czwartek, 22 września 2016

19. "Jak powietrze" Agata Czykierda - Grabowska


Autor: Agata Czykierda - Grabowska
Tytuł: Jak powietrze
Data wydania: 20 lipca 2016
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: OMG Books



Uff. Kiedy przeczytałam ostatnią stronę książki powiedziałam sobie: w końcu. Nie mogę powiedzieć, że książka Jak powietrze mi się nie podobała, ale też nie mogę powiedzieć, że jestem nią jakoś specjalnie zachwycona.


Na pewno większość z Was zna, albo słyszała o tej książce:

 "Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość". 

Główna bohaterka to Oliwia - dziewczyna, której nic nie brakuje. Studia, chłopak, spędzanie czasu ze znajomymi w klubach. On - Dominik, chłopak mieszkający na Pradze. Zajmujący się młodszym rodzeństwem, i nie mający czasu na swoje życie. 
Ta dwójka niespodziewanie się poznaje, gdy dziewczyna go potrąca. Z poczucia winy Oliwia oferuje mu pomoc, nie spodziewa się jednak, że nieznajomy jej chłopak zmieni jej życie. Tak samo jak ona – jemu.

Dużo słyszałam o tej książce. Jedni byli zachwyceni nią, drudzy niekoniecznie i do tej grupy należę też ja. Na początku bardzo chciałam ją przeczytać. Zwłaszcza, że  mówiono, że to pierwsza polska powieść new adult, a ja lubię poczytać takie historie.

Muszę przyznać, że główni bohaterowie Oliwia i Dominik nie skradli mojego serca. Może chłopak próbował, zaczęłam się do niego przekonywać, jednak po chwili to się zmieniało. Źle mi się czytało, kiedy to się nad sobą użalał, wspominając ciągle, że jest nikim i nie zasługuje na szczęście. 
Oliwia była natomiast dla mnie... za idealna. Autorka chciała zaznaczyć, że mimo iż dziewczyna jest z bogatego domu i obraca się w innym towarzystwie, to jednak ma dobre serce dla wszystkich. I taka też była Oliwia. Można z niej brać tylko przykład, pokazała jak mocno można pokochać obce dzieciaki, które stały się dla niej bardzo ważne. Ja jednak jej nie polubiłam za bardzo.

Książka nie wciągnęła mnie od pierwszych stron. Męczyłam się przez wiele stron, potem było nieco lepiej, jednak dalej mnie nie wciągnęła. Mimo to chciałam ją skończyć, nie chciałam jej zostawiać zaczętej. Może historia była dobra, jednak mi w niej czegoś brakowało, dlatego nie jestem nią zachwycona.


Czytaliście "Jak powietrze"? Jakie są wasze wrażenia? 
Pozdrawiam, Ania :)

niedziela, 18 września 2016

18. "Czy wspominałam, że Cię kocham?" Estelle Maskame


Autor: Estelle Maskame
Tytuł: Czy wspominałam, że Cię kocham?
Cykl: Dimily (tom 1)
Data wydania: 21 października 2015
Ilość stron: 408
 Wydawnictwo: Feeria Young


Kolejna pozycja new adult, którymi przez najbliższe posty Was pomęczę. Niedawno zdążyłam skończyć "Jak powietrze", czy też "Układ", więc pojawią się w kolejnych postach. Chociaż pomiędzy pojawi się też książka "Zanim zasnę", która stanowczo nie należny do new adult.
Ale do rzeczy:



Eden Munro ma zamiar spędzić całe wakacje u ojca, którego nie widziała przez trzy lata. Jej rodzice się rozwiedli, a ojciec żyje z nową rodziną tysiąc kilometrów od niej. W Santa Monica, dokąd trafia Eden poznaje swoja macochę i trzech przyrodnich braci. Jeden z nich, starszy od Eden – Tyler, to zbuntowany i zagubiony nastolatek. Jest on przeciwieństwem swojej siostry, który to wraz z przyjaciółmi pozwala doświadczyć Eden nowego życia. 

Tyler to chłopak, który z dnia na dzień intryguje Eden coraz bardziej. Chłopak, który udaje kogoś innego niż jest. Ukrywa się pod maską, przybierając rolę twardziela i pewnego siebie chłopaka. Dziewczyna próbuje go zrozumieć. Stara się rozgryźć, co kryje się za maską Tylera. Wie, że im bardziej posuwa się do przodu, tym bardziej zaczyna się interesować swoim przyrodnim bratem, mimo iż nie powinna.

Nie powiem, że książka urzekła mnie od samego początku. Musiałam dojść do jakiegoś szóstego rozdziału, a może dalej, abym się wciągnęła w historię Eden i Tylera. Wtedy dopiero ciężko było mi się oderwać od tej lektury. Eden już mnie tak nie denerwowała jak na samym początku, chociaż nadal przechodziło mi przez myśl: po co to? dlaczego? I kręciłam tylko głową, ale za to Tyler intrygował mnie coraz bardziej.

Uwielbiałam sceny, gdy główni bohaterowie się kłócili, gdy zerkali na siebie obojętnie i udawali, że jedno drugiego nie obchodzi. Podobało mi się to rodzące uczucie między nimi i to jak Tyler się otwierał przed dziewczyną.


"- Ty pozwalałaś mi zapomnieć - mruczy, głos ma jednak równie szorstki co kilka minut temu. - Ale wygląda na to, że nie mogę cię mieć."


Wiem, że książka skupiała się na rodzącym uczuciu Tyler i Eden, ale w tle pojawił się wątek ich rodzin. Ojca Eden i matki Tylera, który był naprawdę ważny dla bohaterów, a jednak autorka go troszkę okroiła. Naprawdę podobały mi się relacje między chłopakiem, a jego matką. Kobieta go kochała, ale było jej ciężko. Dźwigała nie tylko swój ból, ale i jego.

Wspominając innych bohaterów, muszę przyznać, że nie wszystkich polubiłam. Nie przepadałam głównie za Tiffani i Jake'm, którego jednak było niewiele w książę, a mimo to drażnił. Kolejna z przyjaciółek Eden - Meghan była mi obojętna, a o Rachael nie wiem co myśleć. Raz okazywała się dobrą koleżanką głównej bohaterki, za innym razem drażniła jak inni bohaterowie. Bardzo za to polubiłam Dean'a, który mógł pojawiać się częściej i którego było mi trochę szkoda.

Książka „Czy wspominałam, że Cię kocham?” nie jest jakąś wybitną książką. Przyjemna lektura na kilka godzin, aby się zrelaksować. Porusza jednak pewne problemy w codziennym życiu nastolatków. Opowiada o trudnym uczuciu tych młodych ludzi. Mówi o poczuciu winy i brakiem akceptacji siebie samego. Także o imprezowaniu, alkoholu i narkotykach. Można powiedzieć, że takie takie same schematy, które pojawią się w new adult. Mimo to, ja z chęcią zerknę na kolejne części opowiadające dalsze losy Eden i Tylera.


DIMILY
Czy wspominałam, że Cię kocham? | Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? | Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?


środa, 14 września 2016

17. „Miesiąc miodowy” Patterson & Roughan

Autor: Patterson & Roughan
Tytuł: Miesiąc miodowy
Data wydania: 26 września 2005
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Albatros


Dla Nory Sinclair mężczyźni tracą głowę, a ona piękna i inteligenta kobieta potrafi to wykorzystać. Dziwnym zbiegiem okoliczności mężczyźni, z którym Nora się wiąże umierają na atak serca. Tym sposobem konto w banku Nory zwiększa się o bardzo duże kwoty.

Przy ostatniej ofierze Nory, na jej trop ktoś trafia. Agent FBI pod fałszywą tożsamością zbliża się do kobiety chcąc ujawnić jej winę. Gra się zaczyna. John O'Hara spotyka się z Norą, a tym samym ulega jej zauroczeniu. Jak ta gra potoczy się dalej?

Książka ogólnie mi się podobała. Chociaż na początku było mi z nią trochę ciężko. Książka powoli interesowała, kiedy pojawiały się nowe fakty, nowi bohaterowie, nowe tajemnice. Jednak tak naprawdę książka ta, tak bardzo mnie wciągnęła dopiero po połowie, wtedy też nie mogłam się oderwać. Chciałam wiedzieć, jak skończą się losy głównych bohaterów, co wybierze agnet FBI O'Hara: sprawiedliwość, czy miłość?

Podobali mi się bohaterowie tej książki, zwłaszcza John. Uwielbiałam go, chociaż czasami denerwował. Lubiłam czytać o tej rozwijająca się więzi pomiędzy Norą, a naszym agentem, mimo iż za kobietą nie przepadałam.
Warto też zwrócić uwagę na innych bohaterów: na szefową Johna, czy też matkę Nory.

Jest to pierwsza książka tego autora, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale podsumowując nie zawiodłam się. Dlatego na pewno przeczytam inne jego książki, a także drugą część tej książki, bowiem „Drugi miesiąc miodowy”.


Pozdrawiam :)