wtorek, 27 września 2016

20. "Zanim zasnę" S.J. Watson


Autor: S.J. Watson
Tytuł: Zanim zasnę
Data wydania: 18 kwietnia 2012
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Sonia Draga


„Wspomnienia nas definiują.
Wyobraź więc sobie, że tracisz je za każdym razem, kiedy zapadasz w sen.
Zapominasz, jak się nazywasz, kim jesteś.
Nie pamiętasz wydarzeń z przeszłości, nie rozpoznajesz ludzi, których kochasz – wszystko to znika w ciągu jednej nocy.
A jedyna osoba, której ufasz, być może mówi ci jedynie połowę prawdy…"


Historia o czterdziestosiedmioletniej kobiecie Christine, która wskutek wypadku straciła zdolność zapamiętywania. Co rano budzi się w łóżku z mężem, którego uważa za obcego. Każdego ranka przeżywa wstrząs i czuje się zagubiona. Nie poznaje się w lustrze i nie pamięta niczego z poprzednich dni, lat.
Któregoś dnia, gdy Christine na nowo poznaje swoją codzienność dzwoni do niej telefon. Dowiaduje się, że ma swojego lekarza, który próbuje jej pomóc. Mówi jej, że prowadzi pamiętnik, w którym zapisuje każdy swój dzień. W ten sposób kobieta zaczyna czytać swój pamiętnik, a czytelnicy zapoznają się z historią Christine. 

Kobieta, choć w pełni straciła pamięć, czasami wracają do niej wspomnienia. W jej głowie pojawią się krótkie jakby filmiki z jej życia. Czasem wspomnienia te są radosne, inne niepokojące. Zaczyna się gubić w życiu, nie wie czy wspomnienia są prawdziwe czy to tylko jej wyobraźnia. Christine próbuje się dowiedzieć prawdy o swoim życiu. O mężu, któremu nie wie czy powinna zaufać, o wypadku, przez który zachorowała. Próbuje się dowiedzieć, kim jest mały chłopczyk z jej wspomnień, skoro wraz z mężem nie mają dzieci. 

Czytając opis książki zaciekawiła mnie ona na tyle, aby poznać historię Christine. Zastanawiałam się jak autor opowie nam o jej życiu. Bardzo mi się podobał początek poznania kobiety, aby za chwilę cofnąć się o kilka dni i przeczytać jej historię życia, którą poznaje także ona sama. By potem ponownie wrócić do dnia z pierwszych stron książki. 

Myślę, że to dobra książka. Mnie zainteresowała i z ciekawością zagłębiałam się w dalszą historię Christine. I była dla mnie dobrą przerwą od książek new adult, po które ostatnio bardzo często sięgam. 

Widziałam też, że jest film oparty na podstawie tej książki, jednak nie skusiłam się. A może Wy oglądaliście, albo czytaliście "Zanim zasnę"?



czwartek, 22 września 2016

19. "Jak powietrze" Agata Czykierda - Grabowska


Autor: Agata Czykierda - Grabowska
Tytuł: Jak powietrze
Data wydania: 20 lipca 2016
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: OMG Books



Uff. Kiedy przeczytałam ostatnią stronę książki powiedziałam sobie: w końcu. Nie mogę powiedzieć, że książka Jak powietrze mi się nie podobała, ale też nie mogę powiedzieć, że jestem nią jakoś specjalnie zachwycona.


Na pewno większość z Was zna, albo słyszała o tej książce:

 "Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość". 

Główna bohaterka to Oliwia - dziewczyna, której nic nie brakuje. Studia, chłopak, spędzanie czasu ze znajomymi w klubach. On - Dominik, chłopak mieszkający na Pradze. Zajmujący się młodszym rodzeństwem, i nie mający czasu na swoje życie. 
Ta dwójka niespodziewanie się poznaje, gdy dziewczyna go potrąca. Z poczucia winy Oliwia oferuje mu pomoc, nie spodziewa się jednak, że nieznajomy jej chłopak zmieni jej życie. Tak samo jak ona – jemu.

Dużo słyszałam o tej książce. Jedni byli zachwyceni nią, drudzy niekoniecznie i do tej grupy należę też ja. Na początku bardzo chciałam ją przeczytać. Zwłaszcza, że  mówiono, że to pierwsza polska powieść new adult, a ja lubię poczytać takie historie.

Muszę przyznać, że główni bohaterowie Oliwia i Dominik nie skradli mojego serca. Może chłopak próbował, zaczęłam się do niego przekonywać, jednak po chwili to się zmieniało. Źle mi się czytało, kiedy to się nad sobą użalał, wspominając ciągle, że jest nikim i nie zasługuje na szczęście. 
Oliwia była natomiast dla mnie... za idealna. Autorka chciała zaznaczyć, że mimo iż dziewczyna jest z bogatego domu i obraca się w innym towarzystwie, to jednak ma dobre serce dla wszystkich. I taka też była Oliwia. Można z niej brać tylko przykład, pokazała jak mocno można pokochać obce dzieciaki, które stały się dla niej bardzo ważne. Ja jednak jej nie polubiłam za bardzo.

Książka nie wciągnęła mnie od pierwszych stron. Męczyłam się przez wiele stron, potem było nieco lepiej, jednak dalej mnie nie wciągnęła. Mimo to chciałam ją skończyć, nie chciałam jej zostawiać zaczętej. Może historia była dobra, jednak mi w niej czegoś brakowało, dlatego nie jestem nią zachwycona.


Czytaliście "Jak powietrze"? Jakie są wasze wrażenia? 
Pozdrawiam, Ania :)

niedziela, 18 września 2016

18. "Czy wspominałam, że Cię kocham?" Estelle Maskame


Autor: Estelle Maskame
Tytuł: Czy wspominałam, że Cię kocham?
Cykl: Dimily (tom 1)
Data wydania: 21 października 2015
Ilość stron: 408
 Wydawnictwo: Feeria Young


Kolejna pozycja new adult, którymi przez najbliższe posty Was pomęczę. Niedawno zdążyłam skończyć "Jak powietrze", czy też "Układ", więc pojawią się w kolejnych postach. Chociaż pomiędzy pojawi się też książka "Zanim zasnę", która stanowczo nie należny do new adult.
Ale do rzeczy:



Eden Munro ma zamiar spędzić całe wakacje u ojca, którego nie widziała przez trzy lata. Jej rodzice się rozwiedli, a ojciec żyje z nową rodziną tysiąc kilometrów od niej. W Santa Monica, dokąd trafia Eden poznaje swoja macochę i trzech przyrodnich braci. Jeden z nich, starszy od Eden – Tyler, to zbuntowany i zagubiony nastolatek. Jest on przeciwieństwem swojej siostry, który to wraz z przyjaciółmi pozwala doświadczyć Eden nowego życia. 

Tyler to chłopak, który z dnia na dzień intryguje Eden coraz bardziej. Chłopak, który udaje kogoś innego niż jest. Ukrywa się pod maską, przybierając rolę twardziela i pewnego siebie chłopaka. Dziewczyna próbuje go zrozumieć. Stara się rozgryźć, co kryje się za maską Tylera. Wie, że im bardziej posuwa się do przodu, tym bardziej zaczyna się interesować swoim przyrodnim bratem, mimo iż nie powinna.

Nie powiem, że książka urzekła mnie od samego początku. Musiałam dojść do jakiegoś szóstego rozdziału, a może dalej, abym się wciągnęła w historię Eden i Tylera. Wtedy dopiero ciężko było mi się oderwać od tej lektury. Eden już mnie tak nie denerwowała jak na samym początku, chociaż nadal przechodziło mi przez myśl: po co to? dlaczego? I kręciłam tylko głową, ale za to Tyler intrygował mnie coraz bardziej.

Uwielbiałam sceny, gdy główni bohaterowie się kłócili, gdy zerkali na siebie obojętnie i udawali, że jedno drugiego nie obchodzi. Podobało mi się to rodzące uczucie między nimi i to jak Tyler się otwierał przed dziewczyną.


"- Ty pozwalałaś mi zapomnieć - mruczy, głos ma jednak równie szorstki co kilka minut temu. - Ale wygląda na to, że nie mogę cię mieć."


Wiem, że książka skupiała się na rodzącym uczuciu Tyler i Eden, ale w tle pojawił się wątek ich rodzin. Ojca Eden i matki Tylera, który był naprawdę ważny dla bohaterów, a jednak autorka go troszkę okroiła. Naprawdę podobały mi się relacje między chłopakiem, a jego matką. Kobieta go kochała, ale było jej ciężko. Dźwigała nie tylko swój ból, ale i jego.

Wspominając innych bohaterów, muszę przyznać, że nie wszystkich polubiłam. Nie przepadałam głównie za Tiffani i Jake'm, którego jednak było niewiele w książę, a mimo to drażnił. Kolejna z przyjaciółek Eden - Meghan była mi obojętna, a o Rachael nie wiem co myśleć. Raz okazywała się dobrą koleżanką głównej bohaterki, za innym razem drażniła jak inni bohaterowie. Bardzo za to polubiłam Dean'a, który mógł pojawiać się częściej i którego było mi trochę szkoda.

Książka „Czy wspominałam, że Cię kocham?” nie jest jakąś wybitną książką. Przyjemna lektura na kilka godzin, aby się zrelaksować. Porusza jednak pewne problemy w codziennym życiu nastolatków. Opowiada o trudnym uczuciu tych młodych ludzi. Mówi o poczuciu winy i brakiem akceptacji siebie samego. Także o imprezowaniu, alkoholu i narkotykach. Można powiedzieć, że takie takie same schematy, które pojawią się w new adult. Mimo to, ja z chęcią zerknę na kolejne części opowiadające dalsze losy Eden i Tylera.


DIMILY
Czy wspominałam, że Cię kocham? | Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? | Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?


środa, 14 września 2016

17. „Miesiąc miodowy” Patterson & Roughan

Autor: Patterson & Roughan
Tytuł: Miesiąc miodowy
Data wydania: 26 września 2005
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Albatros


Dla Nory Sinclair mężczyźni tracą głowę, a ona piękna i inteligenta kobieta potrafi to wykorzystać. Dziwnym zbiegiem okoliczności mężczyźni, z którym Nora się wiąże umierają na atak serca. Tym sposobem konto w banku Nory zwiększa się o bardzo duże kwoty.

Przy ostatniej ofierze Nory, na jej trop ktoś trafia. Agent FBI pod fałszywą tożsamością zbliża się do kobiety chcąc ujawnić jej winę. Gra się zaczyna. John O'Hara spotyka się z Norą, a tym samym ulega jej zauroczeniu. Jak ta gra potoczy się dalej?

Książka ogólnie mi się podobała. Chociaż na początku było mi z nią trochę ciężko. Książka powoli interesowała, kiedy pojawiały się nowe fakty, nowi bohaterowie, nowe tajemnice. Jednak tak naprawdę książka ta, tak bardzo mnie wciągnęła dopiero po połowie, wtedy też nie mogłam się oderwać. Chciałam wiedzieć, jak skończą się losy głównych bohaterów, co wybierze agnet FBI O'Hara: sprawiedliwość, czy miłość?

Podobali mi się bohaterowie tej książki, zwłaszcza John. Uwielbiałam go, chociaż czasami denerwował. Lubiłam czytać o tej rozwijająca się więzi pomiędzy Norą, a naszym agentem, mimo iż za kobietą nie przepadałam.
Warto też zwrócić uwagę na innych bohaterów: na szefową Johna, czy też matkę Nory.

Jest to pierwsza książka tego autora, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale podsumowując nie zawiodłam się. Dlatego na pewno przeczytam inne jego książki, a także drugą część tej książki, bowiem „Drugi miesiąc miodowy”.


Pozdrawiam :) 

sobota, 10 września 2016

Książkowo #6

Podczas jednego z postów Książkowo#5 w połowie sierpnia pisałam o książkach, które udało mi się przeczytać podczas mojej nieobecności. Wspomniałam, że zostały jeszcze dwie pozycje, które przeczytałam, a o których jeszcze nie pisałam. Tak, więc zaprezentuję je dziś plus dwie inne, które przeczytałam w międzyczasie. Znacie którąś? Zapraszam :)



Olga Rudnicka - "Były sobie świnki trzy"
 
Trzy kobiety, które mają bogatych mężów i wiele wolnego czasu dostrzegają, że nie są jednak w pełni szczęśliwe, dlatego postanawiają zmienić swój stan cywilny i pozbyć się swoich mężów, tak po prostu.

Jolka, Martusia i Kama chcąc zrealizować swój cel spotykają się i opracowują plan, jak zostać wdową. Bogatą wdową. I mimo iż mają zapał, nie potrafią dobrze zrealizować swojego celu, aż do momentu, w którym zdarza się jeden przypadek, a potem drugi i następny. Po prostu dziwny zbieg okoliczności, a one zostają upragnionymi wdowami.

Książka o charakterze kryminału z komedią w tle, czyli to co możemy znaleźć w książkach autorki Olgi Rudnickiej. Już jakiś czas temu zapoznałam się z jej twórczością. Przeczytałam serię Natalii 5, która bardzo mi się spodobała. Tutaj, mimo iż podobała mi się książka „Były sobie świnki trzy” nie byłam nią tak zachwycona, jak innymi książkami autorki.

Jednakże, kto uwielbia książki Olgi Rudnickiej – polecam jak najbardziej! :) 


Kasie West - "Chłopak na zastępstwo

Gia jest szkolną gwiazdą. Ma wspaniałe przyjaciółki i fajnego, starszego chłopaka, o którym ciągle opowiada. Zbliża się bal maturalny i w końcu istnieje okazja, że Gia przedstawi znajomym swojego chłopaka. Tutaj jednak pojawia się problem. Tuż przed balem, na szkolnym parkingu Bradley zrywa z Gią. Dziewczyna jest załamana. Boi się, ze przyjaciółki uznają, że jest kłamczuchą, która wymyśliła sobie chłopaka. Jest tak zdesperowana, że prosi o pomoc przypadkowego chłopaka.

To miała być mała przysługa. Chłopak miał udawać Bradleya, a potem mieli się rozstać i więcej się nie zobaczyć, ale tak się nie stało. Udawany Bradley wciąż bywał w życiu Gii i wszystko się komplikowało. Nie wszystko szło po jej myśli.

Jeśli, ktoś lubi takie historie młodzieżowe, to jest to książka w sam raz dla niego. Ja chciałam się oderwać od kryminałów Cobena, dlatego z przyjemnością wzięłam się za tą książkę i nie żałuję. Mimo, że czasem główna bohaterka mnie denerwowała to ciężko było odłożyć książkę na bok. Przyjemna, lekka historia, którą bardzo szybko się czyta. 



Gabriela Gargaś - "Tylko Ty"

Z tą autorką chciałam się zapoznać czytając „Droga do domu”, jednak jakoś nie wyszło i początkiem tej znajomości stała się książka „Tylko Ty”. Książka opowiada o wielkiej miłości kobiety do mężczyzny, która wytrwała wielką rozłąkę. Druga historia zaś dotyczy odwagi przy adopcyjnym rodzicielstwie. Książka, która czasem wzrusza, czasem bawi. Mówi jak ciężko jest podjąć trudną decyzję w życiu, jakie przynosi ona konsekwencje, z którymi potem trzeba się uporać.

Podobała mi się ta opowieść, jednak nie powiedziałabym, że mnie jakoś specjalnie zachwyciła. W książce były opowiadane dwie historie kobiet, które są przyjaciółkami. Dlatego dobrze było czytać z ich perspektyw. Jednak przeszkadzało mi, że czasem autorka wlepiała sceny opowiadane przez jeszcze innych bohaterów. Jednakże na pewno jeszcze zajrzę do innych powieści tej autorki.


Musso Guillaume - "Ta chwila"

Z powieścią tego autora spotkałam się już kiedyś czytając jego inne powieści. Pierwszą była „Ponieważ Cię kocham”, która bardzo mi się podobała. Pamiętam, że byłam bardzo zaskoczona zakończeniem książki. Kolejną powieścią była „Kim byłbym bez Ciebie?”, a potem jeszcze „Telefon od anioła”, o której kiedyś wspominałam.

Teraz przyszła pora na książkę „Ta chwila”, której opis gdy przeczytałam zaciekawił mnie i spodziewałam się czegoś innego niż dostałam. Myślałam, że to będzie kolejna lekka historia miłosna. Myliłam się. Ale nie nie jestem zawiedziona. Bardzo mnie wciągnęła historia Arthura, który musi się zmagać w labiryncie z czasem, ze swoim życiem, z miłością do Lisy.

Kiedy zagłębiałam się w tą historię sądziłam, że są dwa wyjścia jak może zakończyć się ta historia. Znając jednak inne powieści autora, miałam nadzieję, że zaskoczy swoich czytelników. Tak też się stało. A przynajmniej mnie bardzo zaskoczył z zakończeniem.

„Nie zapomnij, że mamy dwa życia. Drugie zaczyna się, gdy uświadomisz sobie, że żyje się tylko raz.”



Czytaliście, którąś z książek? Jak Wam się podobała?
Pozdrawiam, Ania :)

poniedziałek, 5 września 2016

16. "Przez niego zginę" - K.A. Tucker


Autor: K.A. Tucker
Tytuł: Przez niego zginę
Data wydania: 24 sierpnia 2016
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Filia

Kiedy przeczytałam opis tej książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiedziałam też, że mi się spodoba, jednak nie sądziłam, że aż tak. Naprawdę mnie wciągnęła, że ciężko mi było się od niej oderwać.
Książka "Przez niego zginę" dotyczy Maggie Sparkes, która przyjeżdża do Nowego Jorku, aby spakować rzeczy swojej przyjaciółki, która popełniła samobójstwo. I mimo iż policja ma dowody, wszystko wskazuje na to, że Celine popełniła samobójstwo, Maggie w to nie wierzy. Znała swoją przyjaciółkę i wiedziała, że kobieta by tego nie zrobiła.

W mieszkaniu przyjaciółki, gdy pakuje jej rzeczy znajduje wiele tajemnic Celine, o których ona sama nie wiedziała. Maggie odkrywa nieznane i szokujące informacje dotyczące przyjaciółki. Tym samym coraz bardziej wierzy w swoje przekonanie, że kobieta nie popełniła samobójstwa. Maggie próbuje odkryć prawdę i aby ją poznać zbliża się do tajemniczego mężczyzny, którego Celine kochała, a zarazem: 

"Ten mężczyzna był moim zbawieniem. Teraz przez niego zginę"

Spodziewałam się dobrego kobiecego kryminału i go dostałam. Książka naprawdę wciąga od pierwszych stron. Czytelnik próbuje rozwiązać tajemnice Celine wraz z Maggie, ale im bliżej prawdy, tym więcej zamieszania.

Polubiłam wielu bohaterów w książce, a za chwilę okazuje się, że wielu z nich skrywa swoje mroczne tajemnice, o których nie chciałby, aby ktoś się dowiedział. Odczucia co do bohatera się zmieniają. Nie wiesz też, czy mówi prawdę, czy kłamie. Maggie także się gubi w swoim śledztwie. Wciąż szuka podejrzanego wraz z detektywem, tym samym oddalając podejrzenia od prawdziwego mordercy.

Jeśli ktoś lubi takie kobiece kryminały, to gorąco polecam! 


czwartek, 1 września 2016

15. "Kiedy pada deszcz" - Lisa De Jong


Autor: Lisa De Jong
Tytuł: Kiedy pada deszcz
Cykl: Rain (tom1)
Data wydania: 22 czerwca 2016
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Filia

Książka, która spowodowała, że się cały czas wzruszałam i na moich policzkach pojawiały się łzy. Nie jest to powieść, koło której można przejść obojętnie. A siadając do niej powinno się przygotować jakąś chusteczkę.

Opowieść o młodej dziewczynie Kate, która po ostatnim przykrym incydencie zamyka się w sobie. Z roześmianej, uśmiechniętej dziewczyny staje się kimś, kto ciągle pozostaje w smutku, bez uśmiechu na twarzy. Po tym wydarzeniu Kate nie jest już tą samą dziewczyną co kiedyś. Tkwi w swojej rozpaczy sama, nie mówiąc nic nikomu. Oddala się od znajomych i od przyjaciół, zwłaszcza od Beau.  
Kate cierpi, trzyma wszystko w sobie. Zostaje sama, ponieważ każdego od siebie odsuwa. Wszystko się jednak zmienia, kiedy w drzwiach jej restauracji, w której pracuje pojawia się pewien chłopak. Asher – chłopak o jasnych włosach, sterczących w każdym kierunku. O oczach jasnoszarych, które są zabarwione błękitem.

Asher sprawia, że dziewczyna się przy nim zmienia. Powoduje, że dzięki niemu Kate na nowo się uśmiecha. Otwiera się przed chłopakiem i zaczyna na nowo żyć. Jednak Asher ma także swoją tajemnicę. Tajemnicę, która dużo zmienia.

"Myśl o mnie, kiedy pada deszcz. Będę Twoim parasolem. Będę ochroną przed burzą, kiedy życie stanie sie nieznośne. Nie pozwól, by deszcz Cię zmył."

Czytałam wiele bardzo dobrych opinii na temat tej książki. I mnie osobiście też się bardzo podobała, mimu kilku rzeczy. Bardzo szybko domyśliłam się tajemnicy Ashera, co nie przeszkadzało mi jednak dalej czytać. Bo mimo tego wciąż ciężko oderwać się od historii. Poza tym... hm, nie chciałabym za bardzo spoilerować, więc ciężko mi wyjaśnić, ale nie podobał mi się koniec książki, głównie mając na myśli wątek związany z Beau. 
Tak czy owak, myślę, że to naprawdę dobra książka! I polecam gorąco. :)


Pozdrawiam, Ania