czwartek, 8 lutego 2018

109. "Powietrze, którym oddycha" - Brittainy C. Cherry

Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Autor: Brittainy C. Cherry
Liczba stron: 400
Data wydania: 20 lipca 2016
Wydawnictwo: Filia

„Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem.
„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.

Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora. Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie."

Lubię książki tej autorki. Co prawda, raz mnie autorka bardziej zaskoczy, innym razem mniej, ale ogólnie i tak mi się one podobają. Mają w sobie coś, że nawet jak są poruszane ciężkie tematy, to książki autorki i tak czyta się przyjemnie.

Głównymi bohaterami powieści są Elizabeth i Tristian, dwoje ludzi, którzy wiele przeżyli w swoim życiu. Zmagają się ze swoją przeszłością, z problemami. Są boleśnie doświadczeni przez los. Oboje próbują sobie radzić z tym wszystkim po swojemu, chociaż nie jest łatwo. Polubiłam ich. Chociaż czasem nie zachowywali się racjonalnie i mnie delikatnie irytowali, ale i tak zyskali moją sympatię.

Książka, która dostarcza wiele emocji. Zdarzały się momenty, kiedy bawiła, ale częściej wzruszała. Śledziliśmy losy dwoje zagubionych ludzi, którzy zrozumieli że mogą na nowo żyć i być szczęśliwi. Miałam czasem tak, że chciałam jednocześnie odłożyć tę książkę na bok i wciąż jednak czytać. Chciałam nią rzucić o ścianę, bo nie mogłam zrozumieć zachowania bohaterów. Ale oni chyba sami siebie do końca nie rozumieli. Także, wiele emocji, co lubię.

Czy polecam? Oczywiście, że tak. Kiedyś czytałam wiele pozytywnych, ale również dużo takich opinii wytykających wady książki, mówiących, że książka nie spełniła pewnych wymagań, dlatego trochę się bałam po nią sięgnąć, ale nie było czego. Mnie bardzo urzekła historia Elizabeth i Tristiana. Może i Wam się spodoba? A ja z chęcią poznam kolejne książki z tej serii :)

 Pozdrawiam, Ania :) 


Inne książki autorki na blogu:

środa, 7 lutego 2018

Premiery - LUTY 2018



Witajcie Kochani! Czy Wy widzieliście, ile mamy premier w tym najkrótszym miesiącu w roku? I tak wzięłam pod uwagę te książki, które mnie tak najbardziej interesują, ale jest też kilka innych, które mogłabym poznać. Jednak... kiedy my to wszystko przeczytamy? A przecież już widziałam, że w marcu jest też kilka perełek. 😜




Bailey Alison G. - Present Perfect
Paris B.A. - Na skraju załamania
Blake Carrie - Idealna dziewczyna
Van Eijkelenborg Dominika - Tkanki


Barton Fiona - Dziecko
Armentrout Jennifer - Aż do śmierci
Jennifer Lynn Barnes - Naznaczeni. Więzy krwi
K.A. Linde - Spróbujmy jeszcze raz


Louise Jensen - Surogatka
Wild Meredith, Chelle Bliss - Zmysłowa dziewczyna z miasta
Frances Michelle - Ta dziewczyna
Carlino Renee - Zanim zostaliśmy nieznajomymi 


Sager Riley – Ocalałe
Frazier T.M. - King. Tom 2. Tyran

Czy jest coś, na co tak bardzo bardzo czekam? Hm, jestem bardzo ciekawa książki "Ocalałe", naczytałam się wiele świetnych opinii, więc czekam. Książka 'Na skraju załamania" również bardzo ciekawi. Poprzednia książka autorki bardzo mi przypadła do gustu, więc liczę że w tym przypadku też będę się dobrze bawiła. Dodatkowo kilka nowych autorów, których nie czytałam i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Zobaczymy. 😃 A Wy, na co czekacie? Może macie w planach jakieś premiery, o których nie słyszałam?

Pozdrawiam, Ania :)

niedziela, 4 lutego 2018

108. "Behawiorysta" - Remigiusz Mróz



Tytuł: Behawiorysta
Autor: Remigiusz Mróz
Liczba stron: 496
Data wydania: 26 października 2016
Wydawnictwo: Filia

„Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie. Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było… Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim”

Poznałam twórczość tego autorka czytając serię o Joannie Chyłce, która bardzo mi się podoba. Jednak postanowiłam zrobić małą przerwę i poznać inną książkę autora. Mój wybór padł na „Behawiorystę” i powiem Wam, że autor znowu mnie zaciekawił!

Już sam początek był mocny, a potem było coraz lepiej. Podobała mi się ta historia. Autor wzbudził ciekawość tymi wydarzeniami, koncertem „Kompozytora”, jego całą tą grą. Zamachowiec miał wszystko dokładnie przemyślane. Każdy swój kolejny krok. Wiedział co robić, wiedział jaki będzie ruch innych. Bawił się z głównym bohaterem - Edlingiem, jak i z całą policją. Chciałam, jak najszybciej dowiedzieć się kim jest Kompozytor i poznać jego wszystkie motywy.

Autor przedstawił okropne zabójstwa. Niektóre szczegóły oczywiście oszczędził, ale samo wspominanie o tym i jak o tym myślałam, to małe ciarki były. Okropieństwo. Sama książka prowadzi do rozmyślań, o tym co się dzieje na świcie między ludźmi, do jakich przestępstw dochodzi. Kompozytor kazał dokonywać wyborów, co mi się nie podobało. Ciężko zrozumieć, że zamachowiec zyskał swoich zwolenników, chociaż trudno o tym dyskutować. 

Autor trochę zawiódł mnie zakończeniem, a jednocześnie... zaskoczył pewnym wątkiem. Nie chcę nic pisać, bo bym musiała za spojlerować, chociaż mnie korci, ale cicho-sza. Ogólnie książka mnie wciągnęła od pierwszych stron i myślę, że warto ją poznać. Jeśli lubicie autora, a jeszcze nie znacie Behawiorysty, to nadrabiajcie! Ja z chęcią będę sięgać po inne książki autora. 

Pozdrawiam, Ania :)


PS Przepraszam Kochani, za tak długą nieobecność. :| Styczeń wiąże się z wieloma obowiązkami na uczelni; rożne prace zaliczeniowe, które trzeba wykonać, a jeszcze nauka na egzaminy, więc ciągle coś. Do tego miałam kilka spraw osobistych na głowie, styczeń nie był dobrym miesiącem, przez co trochę zaniedbałam bloga. Ale wszystko jest już na prostej. Wszystkie egzaminy już za mną, bo wyjątkowo wiele egzaminów miałam przed sesją, więc mam ją już z głowy i dzięki temu mam trzy tygodnie wolnego! Oczywiście, trzeba kończyć pisać pracę, ale mam nadzieję, że nadrobię zaległości książkowe. Buziaki!