niedziela, 18 grudnia 2016

39. "November 9" - Colleen Hoover


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: November 9
Data wydania: 9 listopada 2016
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Otwarte


9 listopada to data, która ma znaczące znaczenie dla Fallon i Bena. 9 listopada spotykają się przypadkiem, kiedy to Ben "pomaga" Fallon i spędzają ze sobą cały dzień. Niestety dziewczyna musi wyjechać, muszą się rozstać, jednak obiecują sobie, że co roku 9 listopada będą się spotykać, aby spędzić wspólnie ten dzień. Ich umowa obowiązuje przez pięć lat. Czy uda im się jednak dotrwać do tego czasu?

Do tej pory moją ulubioną książką tej autorki była Maybe Someday, pokochałam tę książkę, historię głównych bohaterów. Kolejna książka Ugly Love mnie troszkę zawiodła, oczekiwałam czegoś innego. Teraz przyszła kolej na November 9. Po przeczytaniu kilku dobrych opinii byłam bardzo ciekawa swojej opinii na temat tej książki. Czy mi się spodoba? Czy przebije MS? Muszę przyzn, ż jestem zadowolona i książka bardzo mi się podobała. Nie wiem czy przebiła Maybe. Obie książki opowiadają inna historię, nie mogę ich w pewien sposób porównywać. Dla mnie, te obie książki są na jednakowej pozycji. Nie potrafię zdecydować.

Autorka napisała coś innego. Mimo iż schemat spotykania się raz w roku jest mi już znany, to książka November 9 mnie zaskoczyła. Autorka spełniła moje oczekiwania. Książka mnie wciągnęła od samego początku, ciężko mi było się oderwać od Fallon i Bena. Chciałam wiedzieć, jak to się skończy. Czy mimo uczucia, które się zrodziło między nimi przetrwają swoja umowę?

Książka wywarła na mnie duże emocje. Śmiałam się i wzruszałam przy niej. Bawiły mnie przeżycia bohaterów, ich wspólne rozmowy. Złościłam się na nich, gdy podejmowali swoje decyzje, niezgodne z tym czego naprawdę chcieli, ale ich rozumiałam. Autorka z każdym nowym rokiem, z każdym kolejna datą 9 listopada mnie zaskakiwała.

Zaskoczyło mnie zakończenie książki, te wszystkie fakty, które wyszły pod koniec. Tak się wciągnęłam w ich historię, wczytałam w ten jeden dzień: 9 listopada, który był teraz, że zapominałam o przeszłości bohaterów, która ma znaczenie.

Cieszę się, że zapoznałam się z tą historią, że zerwałam dla książki nockę, co ostatnio rzadko mi się zdarzało. Polecam ją wszystkim fanom autorki, bo na pewno Wam się spodoba. Pozdrawiam :)

33 komentarze:

  1. Z autorką mam taki związek love-hate. Tak jak Tobie, spodobało mi się "Maybe someday", "Hopeless" nieco rozczarowała, za to "Ugly love" nie spodobała mi się ani trochę. Myślę jednak, że po "November 9" też sięgnę, choćby po to, by ostatecznie ustalić swój stosunek do twórczości Hoover. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Ugly Love też trochę zawiodła, ale warto sięgnąć po November 9, polecam. :)

      Usuń
  2. głośno o niej ostatnio :D powoli zaczynam się przekonywać, pomysł wydaje mi się oryginalny, a te pozytywne oceny kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie wiele słyszałam o tej książce dobrego, ale jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać. Może jakoś niedługo to zrobię... Ciekawi mnie ta historia, bo słyszałam, że jest naprawdę dobra, chociaż faktycznie ten motyw spotykania się raz w roku jest już znany :)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mam nadzieję że Ci się spodoba :)

      Usuń
  4. Również mi się podobała :) Jak do tej pory Maybe Saomeday też jest moją ulubioną książka Hoover i w moim przypadku November 9 jej na pewno nie przebiła, ale niewiele jej brakowało :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie nie mogę wybrać, obie mi się bardzo podobały. :)

      Usuń
  5. Jak ja bym bardzo chciała przeczytać tą książkę, pani Hoover to moja ulubiona autorka więc książkę koniecznie muszę mieć w swojej biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że Ci się podobało, gdyż również mam wysokie oczekiwania co do tej książki. Ja nie wiem czy "Maybe Someday" może przebić cokolwiek, gdyż to jest arcydzieło w swojej dziedzinie. Nie nastawiam się, więc że "November 9" zmiażdży mnie emocjonalnie ale spodziewam się kawałka dobrej historii :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że przy November 9 nie wzruszałam się, aż tak bardzo jak przy Maybe Someday, ale i tak to dobra książka. :)

      Usuń
  7. W końcu będę mogła przeczytać "Hopeless" i "Losing hope", a jeśli mi się spodobają, to sięgnę na pewno po pozostałe książki pani Hoover. Ta zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Hopeless, ale dawno temu. Myslę, że Maybe Someday, czy właśnie November są o wiele lepsze. :)

      Usuń
  8. Lubię książki tej autorki i z pewnością w końcu sięgnę i po tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety należę, do niezbyt licznego grona ludzi, którzy za panią Hoover nie przepadają. Czytałam jej dwie książki i jakoś tak mną nie wstrząsnęły, nie wzruszyły i w ogóle nic ze mną nie zrobiły. Jakoś nie mogę się przełamać, aby po raz kolejny sięgnąć po jej jakąś książkę. Może wiele tracę, w końcu książka, książce nierówna. Nie mniej póki co nie zamierzam sięgać po nic tej autorki.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Ugly Love zawiodła, ale z chęcią sięgam po jej książki. :) Czytałaś Maybe Someday? Może jak zmienisz zdanie sięgnij po nią. :)

      Usuń
  10. Chętnie ją poznam, ale wszystko w swoim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też zakochałam się w "Maybe someday", to była zdecydowanie najlepsza książka Colleen Hoover. Po kilku innych, które choć nie były złe, nie zrobiły na mnie większego wrażenia, miałam nawet nie zawracać sobie głowy szukaniem "November 9". Ale po przeczytaniu Twojej recenzji chyba jednak się skuszę i przeczytam. Mam nadzieję, że spodoba mi się równie mocno co Tobie :).
    Pozdrawiam serdecznie,
    Biblioteczka Dagmary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że November 9 nie była tak emocjonalna, jak Maybe Someday, ale równiez była naprawdę dobra. Polecam :)

      Usuń
  12. Czytałam i mi się podobała, aczkolwiek nic nie przebije Maybe someday i Ugly Love. One były rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się bardzo podobała MS, UL też mi się podobała, ale nie aż tak. :)

      Usuń
  13. Chce sobie zostawić tę książkę na chwilę kiedy nie będę miała weny na czytanie, wtedy zawsze sprawdzają się u mnie lekko napisane historię Hoover. :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby prędko, polecam naprawdę. :)

      Usuń
  14. Jestem całkowicie na bakier ze współczesną literaturą i pomimo tego, że o autorce słyszałam wiele pozytywnych opinii to wciąż nie znam jej twórczości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do zapoznania się w końcu w takim razie :)

      Usuń
  15. Nawet nie wiesz jak swoją recenzją podniosłaś mnie na duchu. Obawiałam się tej publikacji, lecz teraz wiem, że mogę śmiało ją zakupić bez obaw, że dopadnie mnie atak znużenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście polecam, mi się naprawdę podobała. :)

      Usuń
  16. Czytałam November9 i jestem zakochana w tej książce ♥ Także teraz mam dwie ulubione książki tej autorki - ta i Hopeless ♥ Colleen świetnie pisze ♥

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jeszcze Maybe Someday, jeśli nie czytałaś :)

      Usuń
  17. Genialna książka, jak wszystkie pani Hoover :) Nie przypadła mi do gustu jedynie Never Never... Już się nie mogę doczekać aż w Polsce ukażą się kolejne!

    OdpowiedzUsuń