Autor: Kim Holden
Tytuł: Promyczek
Data wydania: 6 maja 2016
Ilość stron: 589
Wydawnictwo: Filia
Tytułowy Promyczek to Kate Sedgwick, dziewczyna, której życie nie jest usłane różami. Mimo tego młodego wieku dziewczyna wiele już przeżyła w swoim życiu, a jednak i tak ciągle jest pełna życia, radosna, uśmiechnięta i nie traci optymizmu. Stąd też nazwa "Promyczek", którą nazwał tak jej przyjaciel - Gus.
Po tragicznych przeżyciach dziewczyna wyjeżdża z San Diego, w którym się wychowała by spełniać swoje marzenia, by studiować w Grant. Po przyjeździe do małego miasteczka Kate nie spodziewała się, że jej życie tak się zmieni, i że znajdzie tu mężczyznę, którego naprawdę pokocha.
Myślę, że pokochałam tę książkę, historię Kate od samego początku, tak samo jak bohaterów. Czytałam, gdzieś, że początek książki nie jest zbyt ciekawy, że jest to jakby wyjęty wpis z dziennika młodej dziewczyny. Tak też było. Kate na początku opisywała wszystko, każdą rzecz, którą wykonała, no może troszeczkę mogło to nudzić, ale mogłam bardziej poznać główną bohaterkę. Kate była dziewczyną, która ciągle się uśmiechała i zarażała swoją radością innych. Była miła i zawsze pomocna. Ostatnio wspominając o książce „Jak powietrze”, pisałam że nie polubiłam w niej głównej bohaterki, która wydawała się zbyt idealna. Kate na początku też taka była, jednak to nie przeszkadzało mi jej polubić.
Książka pokazuje też prawdziwą i bliską przyjaźń pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Może na początku Gus nie zdobył mojego serca, ale z czasem pokochałam go tak jak Kellera. Spodobał mi się wątek miłosny z Kellerem, który jest bardzo ważny dla naszej bohaterki, ale nie wysuwa się na wierzch tak jak w innych powieściach NA. Nie spodziewałam się takiego zaskoczenia dowiadując się o przeszłości chłopaka. Może nie był to oryginalny pomysł przez autorkę, ale mnie bardzo zaskoczyło. Prawda o nim wywołała wielkie zdziwienie, ale też wielki uśmiech na twarzy.
Uważam, że "Promyczek" to naprawdę wspaniała książka. Ja byłam nią zachwycona. A czytając ostatnie strony ryczałam jak bóbr, nad historią i nad tym, że książka już się kończy. Kompletnie się w niej zatraciłam, i bardzo mnie poruszyła.
Pocieszenie jest takie, że jest kolejna część opowiadająca tym razem historię Gusa. Trochę się jej obawiam, ale na pewno ją poznam.
Czytałam tę książkę i powiem Ci, że oceniłam ją na 10/10, ponieważ pokochałam przesłanie, które niesie. Wystarczy chwilę się nad nim zastanowić, a refleksje przypływają same.
OdpowiedzUsuńMam ją w planie, ale kiedy sięgnę nie mam pojęcia :)
OdpowiedzUsuńChciałabym sięgnąć po tę książkę z ciekawości, właśnie przez to, że było o niej głośno i wszyscy ją zachwalali :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPomimo wielu pozytywnych opinii mnie nic do tej książki nie ciągnie.
OdpowiedzUsuńBywa i tak. :) Mnie też się zdarza, że jednak nie ciągnie mnie do książki, która pojawia się w blogosferze w bardzo dobrych opiniach.
UsuńJa również uważam, ze to wspaniała książka i też była zachwycona aczkolwiek dopiero od połowy. Jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niej wrócę i znowu będę płakała :)
OdpowiedzUsuńPodobała mi się, ale wątpię, abym do niej wróciła. Za bardzo płakałam nad ostatnimi stronami, że ledwo widziałam na oczy i musiałam robić przerwy.
UsuńMyślę, że w końcu muszę po nią sięgnąć ;)
OdpowiedzUsuńBardzo chcę przeczytać tę książkę, choć spotykam się z jej różnymi recenzjami.
OdpowiedzUsuńWarto przeczytać, aby wyrobić swoje zdanie. :)
UsuńJakoś u mnie ta książka przeszła bez echa :) i nadal nie mam na nią ochoty - być może ze względu na tytuł, który mnie jakoś razi :)
OdpowiedzUsuńJa mam wielką ochotę ją poznać :)
OdpowiedzUsuńKupiłam sobie w maju i tak leży biedna i zapomniana, nawet moja mama już przeczytała:) Podobało jej się:)
OdpowiedzUsuńNie jest w moim guście czytelniczym :) rzeczywiście głośno o niej ostatnio :)
OdpowiedzUsuńJest na liście do przeczytania. Tylko nie mam pojęcia jak i kiedy...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma
ZaczytanaWiedźma.blogspot.com
Hej!:) Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym przeczytać tę historię i Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła. Już czuje, że tak jak Ty pokochalabym glownych bohaterow i pewnie równiez bym płakała bo jestem bardzo wrażliwa. Mam nadzieje ze uda mi się ją przeczytac jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam kochana:))
Zapraszam do mnie;)
(recenzentka-ksiazek.blogspot.com)
Ja się boję rozczarowania. Bo zazwyczaj mam tak, że jak wszyscy szaleją za jakąś książką, to mi się ona nie podoba....
OdpowiedzUsuńRaczej nie w moim stylu, ale w ramach poszerzania czytelniczych horyzontów chyba się kuszę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Poluję na ten tytuł. :)
OdpowiedzUsuń