wtorek, 8 sierpnia 2017

82. "MMA Fighter. Walka" - Vi Keeland

Autor: Vi Keeland
Tytuł: MMA Fighter. Walka
Cykl: MMA Fighter
Tom: 1
Data wydania: 24 marca 2017
Ilość stron: 342
Wydawnictwo: Kobiece

Jakiś czas temu czytałam bardzo dobre opinie na temat innej książki autorki, a mianowicie o „Graczu”, która mi się podobała. Także z chęcią sięgnęłam po ten cykl. Mimo iż czytałam opinie, które mówiły o tym, że jest nico słabsza od poprzedniej. Jednak musiałam się sama przekonać.

Nico Hunter jest bokserem, walczącym w klatkach. Rok temu doszło do pewnej tragedii, która wstrząsnęła jego życiem. Od tej pory nie walczył. Elle jest natomiast prawniczką, która ma w pewien sposób uporządkowane życie. Dobra praca, przystojny facet. Jednak sama też skrywa pewną bolesną tajemnicę dotyczącą jej przeszłości. Ich życie się zmienia, gdy los stawia ich na swojej drodze.


Nie ma tutaj żadnego powiewu świeżości. Mogłabym rzec, że to zwykły romans z tłem erotycznym, chociaż nie ma go tu za wiele. O ile „Gracz” charakteryzował się doskonałym poczuciem humoru, co mi się najbardziej tam podobało, tutaj tego nie ma. Prosta historia przedstawiająca rodzące się uczucie między tą dwójką. Oboje mający problemy z przeszłością, z którą ciężko się pogodzić, a zwłaszcza mężczyźnie.

Właściwie ciężko mi cokolwiek jeszcze napisać. Książka ta nie wyróżnia się zbytnio wśród innych, dla mnie nie było w niej czegoś szczególnego. A jednak historia ma coś sama w sobie, że przyjemnie się ją czyta i chce się poznać losy Nica i Elle. Może to właśnie zasługa bohaterów, których można polubić. Nie zżyłam się z nimi aż tak bardzo, ale nie byli obojętni i kibicowałam im.

Zabierając się za nią, spodziewałam się więcej emocji związanych z tymi walkami. To znaczy były, bo dla bohatera dwie walki w książce nie były proste, musiał się z czymś zmagać, a jednak nie do końca też spełniło moich oczekiwań.

Podsumowując jest to prosta historia miłosna z małym tłem erotycznym. Bohaterowie zmagają się z problemami, z przeszłością i z rodzącym uczuciem. Nie wymagająca historia, którą można poznać, kiedy ma się ochotę na coś odstresowującego.




Inne książki autorki na blogu:


13 komentarzy:

  1. Mam wprost przeogromną ochotę na książki Vi Keeland i dzięki Tobie zacznę chyba właśnie od ,,Walki". ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie jestem przekonana do całej tej serii, nawet gdybym miała się odstresować. Wydaje mi się, że to historia jakich już wiele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach! ♥

    Pozdrawiam ♥♥
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś po nią sięgnę, póki co mam sporą kolejkę książek do przeczytania- głównie kryminałów :)
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem, czy jest to książka dla mnie. Może lepiej jeśli będę chciała sięgnąć po twórczość autorki, to najpierw zapoznam się z "Gracz" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę schematyczne New Adult, a ja uwielbiam ten gatunek, może mi się spodoba ta książka :)
    Nominowałam Cię do LBA, po szczegóły zapraszam na mojego bloga :)
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak napisała Zuzanna, to typowe New Adult :) Coś czuje że ostatnio ten gatunek jest mocno eksploatowany, przez co jest wysyp wszelkiej maści podobnych książek :)

    Pozdrawiam
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  8. Wolę bardziej stargetowane książki,tu mamy odrobinę wszystkiego w klimacie new adult :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Być może kiedyś sięgnę po ten tytuł, jeśli będę miała zastój czytelniczy albo jeśli będę potrzebowała czegoś lekkiego :)

    Pozdrawiam cieplutko, dziennikbibliotekarki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło wspominam tę książkę, aczkolwiek zabrakło mi walki. Drugi tom znacznie lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiłaś mnie tą pozycją, mam nadzieję, że ja się nie zawiodę :) Obserwuje z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie czytałam, ale może kiedyś nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie niestety ta książka to porażka. Bardzo się zanudziłam i nic w niej nie widziałam ciekawego, plus te schematy jednak zbyt mocno rzucały mi się w oczy.

    OdpowiedzUsuń